Czy Kaczyński nie ma żadnych poważnych argumentów przeciw aktywnemu zaangażowaniu się Polski w obronę strefy euro? Czy podłe insynuacje wymierzone przedwczoraj w Sikorskiego (gdzie współpracę Polski z Niemcami prezes PiS nazwał prywatnym interesikiem ministra spraw zagranicznych) są jedynymi rzeczowymi argumentami, którymi dysponuje największa polska partia opozycyjna ?
Niestety, chyba tak. Nic innego nie tłumaczy bowiem zaciętej pisowskiej niechęci do merytorycznej polemiki.



...lub parafrazując, na potrzeby wypowiedzi prezesa PiS:
Jak się nie wie, co się mówi, to się mówi, co się wie.